Strona wykorzystuje pliki cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij
Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)English (United Kingdom)

WBZ

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Ku chwale Śląska – o debiutanckiej powieści Kazimierza Kutza Wyróżniony

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Specyficzna, napisana unikatowym językiem, ale przede wszystkim będąca pochwałą i próbą zdefiniowania Śląska – taka jest „Piąta strona świata” – debiutancka powieść Kazimierza Kutza.

 

 

Kazimierz Kutz i Andrzej Gwóźdź na spotkaniu autorskim

 

 

 

Oto Kazimierz Kutz, wielki, symboliczny wręcz w Polsce reżyser, definitywnie skończył z reżyserią i zajął się pisaniem powieści. Z jakim rezultatem?

Przygotowanie miał dobre. Podczas wojny bowiem zajmował się czytaniem całej niemal europejskiej literatury, ze szczególną sympatią i zaangażowaniem oddając się lekturze Stendhala.

Książka Kazimierza Kutza wydana została ponad pięćdziesiąt lat po jego pierwszym filmie, gdyż jak mówił sam zainteresowany, od dawna nie czuje się on już reżyserem, a pisarzem chciał być od dawna. Co prawda nie jest to jego debiut pisarski jednak nie wątpliwie pierwsza powieść. Inspirację do jej napisania stanowił oczywiście Śląsk, o którego prawa Kazimierz Kutz od dawna walczy próbując zaszczepić w ślązakach postawy obywatelskie. Jak twierdzi Kutz „ artysta w połowie składa się z miejsc, w których żył, a w połowie z książek, które przeczytał”. Powieść „piąta strona świata” jest natomiast bezpośrednim owocem czasu, który przyszło Kutzowi zagospodarować na emeryturze.

Ponadto książka została pisana kiedy u reżysera wykryto nowotwór i Kutz postanowił, że będzie ona jego bezpośrednim pożegnaniem i zbiorem refleksji dla kolejnych pokoleń.

Powieść jest zapisem wspomnień fikcyjnego bohatera, który żył w Szopienicach na Śląsku. Dużo tu pamięci rodzinnej i pamięci miasta. Szopienice są samoistnym kosmosem, gdzie przeplata się życie i śmierć. Prawdziwe życie. Książka jest rodzajem gawędy, pisanej specyficznym językiem. Gawędzi zaś człowiek, który przeczuwa swoją śmierć i opowiadając o sobie stara się ten kosmos nazwać i zdefiniować.

Właśnie język jest główną zaletą tej książki. Specyficzny, odrębny, idealnie podkreślający klimat powieści i chęć oddania unikatowości Śląska jako regionu.

Co ciekawe, bohater powieści już w pierwszych słowach zaznacza, że powieści pisać nie potrafi i nigdy tego nie robił. Mimo to próbuje. Opisuje Śląsk i ślązaków, próbując zdefiniować mentalność tej grupy, jej specyficzność i zakres. Przyczynę działań jakie podejmują. Bohater powieści zauważa, że bezpośrednią przyczyną wszystkich śląskich poczynań jest swoisty ból egzystencji, ból który odczuwają, gdyż tak wiele widzieli, oglądali i przeżyli. I z całym tym bagażem muszą żyć.

Kazimierz Kutz nie zaprzecza, że w powieści zawarł wiele wątków biograficznych. Wiele zaczerpnął z własnego doświadczenia, wiele zasłyszał, dużo podpatrzył. A Śląsk zawsze był w szczególnym spektrum jego zainteresowań. Choćby specyficzny, bardzo znaczący śląski matriarchat. Gdzie żony górników co prawda wykonywały większość prac domowych, jednak częsta nieobecność mężczyzny w domu, wymuszała na nich także konieczność pełnienia ról, które uznawane były za typowo męskie.

Całość jest ciekawa w odbiorze i nie można odmówić jej unikatowości. Zresztą sam Kazimierz Kutz stwierdził, że napisał ją głownie po to by sprowokować oraz pokazać, że po 80-tce można napisać książkę.

 

 

Tekst: Wiktoria Blicharz, zdjęcie: Grzegorz Ciejpa 

 

Czytany 18314 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 02 grudnia 2010 11:29